Generalnie suchary (lub w wersji pieszczotliwej- sucharki) kojarzą mi się z chorobą okolic układu trawiennego, kaszką na wodzie, miętą (Nieee, ja lubię miętę!) i ogólnym umartwianiem organizmu. A że umartwiać się nie lubię, ochoczo chwyciłam z półki książkę autorstwa Sabine Asgodom ‘Życie jest za krótkie, żeby jeść suchary’- pomyślałam wtedy ‘Oho!

sabine_asgodom_2013_2Będzie pewnie niezły kawał hejtu na wszelkiego rodzaju diety! Biorę!’. Jakże miłe było moje zaskoczenie, gdy okazało się, że autorka nie tylko jest przeciwna dietom, ale ma do jedzenia podejście takie, jakiego życzyłabym sobie nie tylko ja, ale zapewne większość kobiet, które z jedzeniem toczą boje na co dzień.

Pani Asgodom, kobieta aktualnie po sześćdziesiątce, pisze o tym, jak stosunkowo późno pogodziła się z tym, że coś jest nie tak na linii między nią a jedzeniem. Nie stroni od autokrytyki przyznając ‘jem szybko i jak mężczyzna’, jednocześnie tłumacząc i kładąc cierpliwie czytelniczkom do głowy, że jest to normalne i nie ma się czego wstydzić. Kluczem do sukcesu jest akceptacja (zaskakujące, prawda?). Przekazuje swoje przemyślenia w sposób tak nienachalny i uroczy, że kolejne strony (dlaczego jest ich tylko 220?!) czyta się wręcz łapczywie- podobnie jak je pierwsze ciastko z kremem po tygodniowej diecie 1000kcal. A co najpiękniejsze- nigdy nie wstydzi się siebie, mimo, że jako coach i trener występuje przed setkami ludzi i doradza najwyżej postawionym menadżerom najlepszych firm- nie sprawia jej najmniejszego problemu, że jej kształty dalekie są od rozmiaru 36/38.

Przeczytałam tę książkę w bardzo ważnym momencie mojego życia, jeśli nie najważniejszym. Bardzo często wracam do jednego fragmentu: ‘I dlatego, kochane grube kobiety, nie chodzi o diety- chodzi o to, żeby ulżyć duszy, pozbyć się lęków, formułować nasze życzenia i żyć, wyznaczać granice i być aktywnym, czytaj: być szczęśliwszym!’. Mimo, iż przeczytałam dziesiątki publikacji o tym, jak żyć ze sobą w zgodzie, po raz pierwszy czułam, że ta książka jest napisana do mnie. Więc jeśli kochana kobieto czujesz się gruba i nie umiesz sobie z tym poradzić (tudzież cierpi na takową przypadłość Twoja najlepsza przyjaciółka)- ta książka to absolutny ‘must have’ na Twojej półce.

Agata Opłatowska

Skomentuj artykuł