Niezmiennie hołdując kuchni szybkiej i nieskomplikowanej, przedstawiam przepis na wyśmienite bułeczki z pieczarkami.

Składniki:

6 a0,5kg cebuli
0,5kg pieczarek (radzę kupić raczej większe- będzie wygodniej trzeć na tarce)
trochę oliwy do smażenia
sól, pieprz- do smaku
0,5kg mąki pszennej
250g margaryny
2 jajka
paczuszka drożdży
2 łyżki cukru
2 łyżki kwaśnej śmietany 18%

No to do roboty:

1. Jeśli należysz do tych, zalewających się łzami przy obieraniu cebuli- zmyj makijaż.
2. Obieramy cebule i kroimy w pół-piórka, czyli całą cebulę na 4, a następnie w poprzek na paseczki.
3. Na patelni podgrzewamy oliwę i smażymy cebulkę aż się ładnie zeszkli- tu, oczywiście dla wrażliwców, kolejna okazja, żeby sobie popłakać.
4. Pieczarki obmyte ścieramy na grubych oczkach tarki i uzyskane wiórki wrzucamy na zeszkloną na patelni cebulę. I teraz wyzwanie- trzeba tak długo smażyć na małym ogniu, przegarniać, i merdać na patelni, aż nasza masa odparuje całą wodę- trochę to potrwa, więc spokojnie zdążysz pomalować paznokcie, wypalić papierosa i przeczytać kilka stron książki. Solimy i dodajemy pieprzu wedle uznania. (fot 0)
5. Teraz ciasto (fot 1)- do małej miseczki wkładamy drożdże, zasypujemy cukrem i zalewamy śmietaną, po chwili mieszamy, aż do uzyskania jednolitej masy. (fot 2)
6. Do miski wsypujemy mąkę, dodajemy jajka, margarynę i mieszankę drożdżową (fot 3)- teraz możesz się wyżyć! Przypomnij sobie wszystkie trudne momenty z minionego tygodnia i ugniataj ciasto, bo gnieciemy je z werwą, aż przestanie się lepić i stworzy jednolitą masę, którą dzielimy następnie na 4 równe porcje. (fot 4)
7. Każdą porcję wałkujemy na placek o kształcie koła i rozcinamy na 8 klinów (tak! Bułeczek będzie aż 32!) U szczytu nakładamy po małej łyżeczce (najlepiej wystudzonej) masy cebulowo-pieczarkowej i zwijamy zabezpieczając po bokach, aby farsz nie zwiał podczas pieczenia. (fot 5 lub 5b)
8. No to siup na blachę, piekarnik na 180 stopni i pieczemy. (fot 6) Szczerze mówiąc, nigdy nie wiem jak długo się pieką, stosuję metodę obserwacji- czekam aż się zarumienią, obstawiam, że jest to przedział między 12 a 17 minutą, w zależności od dnia i humoru bułeczek.
9. Pachnie- cudownie, smakuje- jeszcze lepiej. Są idealne na imprezki, ale co najważniejsze- idealnie spiszą się jako dodatek do czerwonego wigilijnego barszczyku. (fot 7b) Mniam!

Agata

Skomentuj artykuł